Ariana | Blogger | X X X X

9 sierpnia 2017

Skazana na SICID ,,Ponad wszystko''



Jak to być zamkniętym przez całe życie w wielkim, czystym domu, z którego nie możesz wyjść. Nie wolno ci spotykać się ze znajomymi, chodzić po zakupy i w ogóle opuszczać mieszkania. Nigdy nie poczujesz jak to jest jeździć autem, pływać, latać samolotem. Żyć w ten sposób przez dziewiętnaście lat to męczarnia.



 

Ale Madeline musi tak właśnie żyć. Jest chora, ma alergie na… wszystko, na cały świat. Dziewczyna przyzwyczaiła się już do tego, lecz po jej dziewiętnastych urodzinach wszystko się zmienia. Jej świat zostaje odwrócony do góry nogami. Wszystko za sprawą tajemniczego Ollego z domu obok. Jej nowy sąsiad budzi ciekawość Maddy.



Zaczynają ze sobą czatować, ale pragną czegoś więcej. W końcu, przy pomocy pielęgniarki, udaję im się spotkać. Olly odwiedza swoją przyjaciółkę w jej domu prawie codziennie. Niestety ich mała tajemnica zostaje ujawniona, gdy mama Maddy odnajduje rzeczy pozostawione przez chłopaka. Mają całkowity zakaz spotykania się ze sobą. Lecz pewnego dnia, w skutek emocji, Madeline wybiega na dwór by ratować Ollego. Zauważa, że nic jej nie jest, nie kaszle, nie krztusi się, nic z tych rzeczy.



Postanawia odciąć się od swojego doczesnego życia i wyjeżdża z Ollym na Hawaje. To tam spędziła swoje ostatnie dni przed zamknięciem w domu. Chociaż niewiele z tego pamięta, miała wtedy kilka lat, to zdjęcia i opowieści mamy wiele jej mówią. Przez kilka dni żyje jak każdy z Was. Jednak jej serce zatrzymuje się. Na całe szczęście nie umiera, lecz jest przykuta do łóżka. Olly myśli, że ona go oszukuje, że wcale go nie kocha, tak jak zapewniała. Kiedy wraca do sił postanawia odnaleźć prawdę o sobie samej. To, co odkrywa jest dla niej, jak cios sztyletem w serce.



Cudowna książka z cudownym zakończeniem. Uczy nas jak ważne jest, aby iść za marzeniami i się nimi kierować. Przekazuje nam również jedną z najmniej ukazywanych w książkach morałów, że zawsze za wszelką cenę trzeba dowiedzieć się prawdy. Choćby nie wiadomo jak straszna. Tak samo w drugą stronę – kłamstwo zawsze ma krótkie nogi i się potyka. A jak się potknie to wszyscy zobaczą prawdę. 

 

                                                                                                                                                                                                                                                                 MIMI 

0

8 sierpnia 2017

Lis i jego chłopiec


Hej

Blog działa już miesiąc, dla niektórych to mało, dla innych dużo. Wiele par oczu wertowały te wpisy. Dziękuję tym, którzy tego dokonali. Przepraszam za małą aktywność na blogu, podczas tych kilku dni, ponieważ miałam ostatnio wiele wyjazdów. Jednak postanawiam to nadrobić.

I chyba na tym możemy skończyć nasze ogłoszenia parafialne i zacząć coś ciekawszego. Na sam początek zadam Wam pytanie

- Kto jest najlepszym przyjacielem człowieka?


Większość powie, że pies, będzie też garstka tych, co powiedzą, że kot. A może znajdzie się też osoba, która powie, iż jest to ten Kuba z trzeciej ławki pod oknem. Ale Peter bez zastanowienia rzekłby Lis jest najlepszym przyjacielem człowieka Chyba już wiecie o co mi chodzi. A jeśli nie wiecie to już tłumaczę.


Pax Sara Pennypacker. Chyba każdy, chociaż kojarzy tą książkę. Przez długi czas była jedną z najlepiej sprzedawanych książek i chyba jest tak do dzisiaj. W niektórych momentach wydawało mi się jakby autorka wycięła z Małego księcia kawałek o lisie, wkleiła i napisała ciąg dalszy. Jest to cudowna książka pełna prawd.

W wielkim skrócie

Peter musi wypuścić swojego lisa do lasu z powodu wojen i wywołanych przez nie ewakuacji. Jest mu ciężko rozstać się ze swoim małym przyjacielem, którego wychowywał od szczenięcia. Dobrze wie, że Pax nie poradzi sobie w wielkim lesie. Następnego dnia wymyka się z domu dziadka i wyrusza w drogę powrotną.



          W tym samym czasie jego lis uczy się jak radzić sobie w dziczy. Jak polować, chronić siebie i bliskich przed drapieżnikami i wiele innych normalnych dla zwykłego lisa rzeczy.

  Petera zatrzymuje niespodziewany wypadek. Musi zostać u starej stolarki na kilkanaście dni. To ona uczy go, jakie jest prawdziwe znaczenie wojny i jej konsekwencji. Opowiada mu o sile wspomnień i wyobraźni. Ale Peter też ją czegoś nauczył, być może tego, aby nigdy nie zatrzymywać się w drodze do celu, albo, aby nie zatrzymywać się i nie żyć przeszłością.



       Kiedy Peter odnajduje Paxa dzieje się coś niespodziewanego. Ale o tym przeczytacie sami

Pax oznacza pokój. Czy to ironia losu. Lis Petera nazywany Pokojem musi przetrwać działania wojenne ludzi. Straszna ironia.

         Czasami wydaje nam się, że zrobilibyśmy coś lepiej, albo potoczylibyśmy spawy w innym kierunku. A jednak potem okazuje się, że świat przed naszą poprawką był lepszy. No cóż, tak bywa. Ale czy Pax naprawdę jest dziki? Czy jego dom znajduje się w lesie?

Do tego musicie dojść sami.



                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                               Mimi

0

3 sierpnia 2017

Okay? Okey.

Dziś zabiorę Was do roku 2014, kiedy powstawał film Gwiazd naszych wina. Rozsławił on książkę Johna Greena o tym samym tytule.

Pewnie każdy z Was, chociaż słyszał o tej powieści, ale ja chciałabym jeszcze raz przypomnieć Wam o niej.

Hazel codziennie toczy walkę z rakiem i musi wszędzie musi dźwigać plecak z butlę z tlenem. Podczas spotkań grupy wsparcia poznaje Gusa, któremu amputowali nogę. Oprócz ciężkiego życia łączy ich jeszcze jedno- miłość do książek. Hazel przed śmiercią chce poznać autora jej ulubionej powieści. Gus postanawia spełnić jej marzenia i pomimo wielu trudności zabiera ją do autora. Niestety nie wszystko kończy się kolorowo, ale o tym dowiecie się czytając książkę, bądź oglądając film.

John Green postarał się, aby książka była przepełniona cytatami. Ale najważniejszy z nich, ten najprostszy, jest najpiękniejszy. Ok? Ok. Bo ok jest naszym zawsze. W takim krótki słowie, tak często wypowiadanym przez nas bez odruchowo, bez emocji, oni odkryli swoje szczęście.                                                                                                                                                                    Drugim równie ważnym cytatem są słowa Gusa: Moje idee to gwiazdy, których nie potrafię ułożyć w konstelacje. Może w tym jednym zdaniu Gus chciał nam powiedzieć, że pragnie zrobić jeszcze wiele rzeczy chodź wie, że nie zdąży. A może przekazuje nam tym ile ma pragnień, które do siebie nie pasują.

Te wszystkie emocje zamknięte w jednej książce: ból, smutek, samotność, nadzieja, szczęście, oczekiwanie, aż w końcu czarna rozpacz i żałoba. Nie można przejść koło tej książki obojętnie i pewnie wielu by się ze mnę zgodziło.

Wspaniałą grę aktorską zaprezentowała Shailene Woodley, jako Hazel oraz Ansel Elgort, jako Gus. Cały film był doskonale wyreżyserowany oraz dopięty do ostatniego guzika. 

Wow i pewna nowość, o której pewnie jeszcze nie wszyscy wiedzieli



0